« Poruszanie się po Lwowie | Spis treści | Gazety i tygodniki - prasa we Lwowie »
Hotel George
W nim tylko byłem i dlatego tylko o nim się wypowiadam. Niewątpliwą zaletą jest usytuowanie w samym centrum miasta, skąd wszędzie jest blisko. Ładny jest również secesyjny budynek, z balkonu którego w XX-leciu śpiewał Kiepura. Za niecałe 160 hrn/dzień do dyspozycji mamy pokój dwuosobowy wyposażony w umywalkę, telewizor, telefon. Do prysznica i ubikacji trzeba przejść przez korytarz. Jest to dość niedrogo jak na centrum miasta, standard jednak mógłby być wyższy.
W cenie tej jest śniadanie, na ogół dość smaczne, do zjedzenia od 8:00 do 11:00.
Hotel należał kiedyś do Inturistu i zachował do dziś pochodzący z tychże czasów wystrój wnętrz oraz standard obsługi (chociaż wszyscy są bardzo uprzejmi, to brak im “zachodniego” podejścia do klienta, do którego my zdążyliśmy się już przyzwyczaić).
Hotel z czystym sumieniem polecam, restaurację George radzę jednak omijać szerokim łukiem (poniżej piszę o innych, lepszych).
Noclegi u Polaków
Można się o nie dowiadywać w Towarzystwie Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej lub dzwonić bezpośrednio pod podane numery telefonów (wszystkie niezbędne dane są na stronie Kontakty i odsyłacze).
Cena kształtuje się w okolicach $5-$7/os./dzień bez wyżywienia do $10/osobę/dzień z pełnym wyżywieniem. Takie noclegi trzeba zawsze uzgadniać minimum na tydzień przed przyjazdem. Jeszcze co do miejsc hotelowych - w moim przypadku nie było z nimi problemu bez żadnej rezerwacji (ale mowa o okresie pozawakacyjnym).
Restauracja Olmar
Restauracja mieści się przy ul. Krakowskiej 2 (na północ od rynku). Można tam skonsumować m.in. bardzo smaczne dania kuchni ukraińskiej.
Restauracja Kaktus
Mieści się niedaleko McDonald’sa przy pr. Szewczenka. Idąc w jego kierunku od strony ulicy, należy przejść jeszcze trochę do przodu i skręcić w lewo (nad wejściem jest neon, dzięki czemu w miarę łatwo tam trafić). Bardzo fajnym pomysłem jest przezroczysta podłoga na schodach wejściowych, dlatego tam akurat warto spojrzeć pod nogi. Mogę z czystym sumieniem polecić tamtejszy barszcz (ukraiński).
McDonald’s
Świątynia wyznawców fast essen (z niem. “prawie jedzenie”) mieści się przy północnym końcu prospektu Szewczenki. We Lwowie są też inne McDonald’sy, ale ten był pierwszy. Obok niego znajduje się bankomat. Uwaga: duża cola to - o czym dowiedziałem się empirycznie - 0,8l (u nas - 0,5l :)