« Początek | Spis treści | Dojazd do Lwowa »
Czas
Wjeżdżając na Ukrainę przesuwamy zegarek jedną godzinę do przodu (lub pamiętamy, żeby za każdym razem dodawać :) Zegarek w telefonie przenośnym nie przestawi się nam sam, gdyż ukraińskie sieci takich bajerów nie obsługują.
Bezpieczeństwo
Podczas swojego pobytu nie spotkałem się w tym obszarze z żadnymi problemami. Myślę, że na wschód patrzymy często w kategoriach przesadnych stereotypów.
Z drugiej strony, warto być zawsze ostrożnym. Tłok panujący w wielu miejscach to raj dla potencjalnych kieszonkowców.
Tak jak i np. w Wilnie, znajdą się miejscowe osoby, które będą wykorzystywać swoją znajomość języka polskiego do wyłudzania pieniędzy od przyjezdnych. Lepiej tychże im nie rozdawać - w najlepszym wypadku pozbędziemy się pewnej kwoty na rzecz osoby, co do której niekoniecznie jesteśmy pewni, że jej akurat pieniądze najbardziej były potrzebne. W najgorszym — rozochoceni
przykładem nadejdą kolejni żebracy lub osoba prosząca o pieniądze ulotni się z naszym świeżo wyjętym portfelem.
Niestety, na Ukrainie panuje bieda. Jeśli chcemy pomóc, lepiej jednak zwrócić się do jednej z organizacji prowadzących działalność charytatywną. W przypadku Polaków będzie to Towarzystwo Kultury Polskiej Ziemi Lwowskiej (patrz: Kontakty i odsyłacze).
Język
Na zachodniej Ukrainie można bez problemu dogadać się po polsku. Równie dobrze można się posługiwać rosyjskim, chociaż jest to mniej wskazane, ze względu na to, iż wchodzimy tu
w delikatny obszar relacji ukraińsko-rosyjskich ;) (wydaje mi się, że jest to już kwestia należąca do przeszłości — nie zaobserwowałem, aby posługiwanie się rosyjskim dla Ukraińców stanowiło problem - w przeciwieństwie np. do Litwinów, z których część po rosyjsku nie chce mówić, chociaż zna ten język).
Jak zawsze, dobrze jest znać trochę słów w języku autochtonów i posługiwać się nimi. To zawsze wpływa na przełamanie barier. Zresztą, ukraiński należy do języków słowiańskich i posługiwanie się nim nie stanowi dla nas większego problemu (jednym z ewentualnych problemów może być ruchomy akcent).
Warto opanować alfabet ukraiński. Można wtedy np. rozumieć napisy w różnych miejscach :) Uwaga: na ważniejszych drogach tranzytowych napisy są także w alfabecie łacińskim.
Alfabet ukraiński jest podobny do alfabetu rosyjskiego, z tym, że zawiera “łacińskie” ‘i’ i ‘j’ (i z dwiema kropkami). “Łacińskie” w cudzysłowie, bo ono wcale nie jest łacińskie, tylko pochodzi z pierwotniejszej wersji cyrylicy.
Rosyjskie ‘i’ po ukraińsku wymawia się [y], a rosyjskie ‘je’ - [e]. ‘g’ wymawia się jak dźwięczne [h], które z języka polskiego wyleciało dawno temu, więc z tym mogą być problemy.
Telefony
Numery kierunkowe:
Telefony komórkowe
Wydaje się, że telefonia komórkowa na Ukrainie dopiero raczkuje, dlatego połączenia do Polski są dość drogie. W szczycie u operatora Kyivstar zapłacimy ok. 5 zł/min a w UMC - nawet 8 zł/min (porównanie dla roamingu w sieci Era). Operator Kyivstar jest generalnie tańszy. Na zachodniej Ukrainie i wzdłuż głównych ciągów komunikacyjnych zasięg mają podobny.
Pieniądze
Walutą obowiązującą na Ukrainie jest hrywna (grzywna, griwna, UAH). Popularne do niektórych zastosowań są też dolary amerykańskie (USD). Banknoty mają nominały po 1, 2, 5, 10, 20 i 50 hrn (najprawdopodobniej są i wyższe, ale tych nie uświadczyłem :)
Widać stąd, że monety są niewiele warte, a w portfelu często trzeba nosić plik równie mało wartych banknotów. Uwaga: każdy banknot występuje w dwóch wersjach szaty graficznej.
Kartami płatniczymi we Lwowie można płacić w stosunkowo niewielu miejscach, dlatego zdecydowanie dobrze jest zabrać gotówkę. Jeśli ktoś tego nie zrobił, w mieście jest około kilkunastu bankomatów (ich liczba stale się zwiększa). Jeden z nich znajduje się przy McDonald’sie przy Prospekcie Szewczenka.
Można natomiast wziąć ze sobą złotówki, które wymienialne są we Lwowie po kursie korzystniejszym niż np. w Warszawie. Kantory operują także dolarami, euro oraz rublami. Niektóre mają w ofercie słowackie i czeskie korony.
Jak wszędzie na świecie, kursy walut w hotelach są średnio korzystne. Aby dokonać wymiany, lepiej ruszyć się z hotelu.
Niektóre kantory czynne są 24 h na dobę (np. kantor przy płoszczy Mickiewicza).
Przybliżone kursy walut. 1 hrn = 3/4 zł, 1 zł = 4/3 hrn = 1,33 hrn. Uwaga: jest to kurs jedynie przybliżony, wygodny przy orientacyjnym przeliczaniu mniejszych sum.
Ruch uliczny
Kilka pierwszych godzin we Lwowie może być decydujących dla życia. Z czasem można się przyzwyczaić. Nie należy liczyć, że jeśli kierowca będzie miał do wyboru: zwolnić albo nas przejechać to wybierze “zwolnić”. Częste jest wymuszanie pierwszeństwa. Ludzie przechodzą przez ulicę na czerwonym świetle lub w ogóle w dowolnych miejscach. Analogicznie, samochody też przejeżdżają na świetle czerwonym dla siebie i zielonym dla pieszych, więc naprawdę
warto uważać.
Nawet na wąskich, brukowych uliczkach niektórzy potrafią osiągać trzycyfrowe prędkości. Chaosu dopełniają turlające się z prędkością 10–20 km/h tramwaje.
Ludzie
Są bardzo życzliwie nastawieni. Do tego stopnia, że gdy zatrzymasz się na skrzyżowaniu z planem miasta w ręku, ktoś prędzej czy później podejdzie i zapyta się, czy może ci jakoś pomóc. Może to efekt mniejszego miasta - jak jest np. w Kijowie, tego nie wiem.
Nie spotkałem się z żadnymi przejawami niechęci wobec Polaków. Od obsługi hotelowej można czasem spodziewać się natomiast zachowań na poziomie schyłkowego Inturistu, co nie wynika z ich antypatii, ale - najprawdopodobniej - z braku obycia.
Granica
Hrebenne - Rawa Ruska. Na tym przejściu możemy się spotkać z niezłym cyrkiem. Droga od strony polskiej zatarasowana jest czekającymi w kolejce tirami, jedzie się więc jakiś czas poboczem. Wokół błoto i syf. Nienajciekawszy widok, zwłaszcza jak na przyszłą wschodnią granicę UE.
Medyka - Szehini. Tutaj dla odmiany główną kolejkę stanowią “mrówki” przechodzące w tę i we wtę, tak więc można sobie na przejściu pieszym nieźle postać.
Generalnie, polscy celnicy dostosowują się do pointy dowcipu, w którym czterech pije kawę, a wentylator pracuje, tak więc po ich stronie można spodziewać się opóźnień. Typowe — i to nie tylko na tej granicy — są obrazki dużej kolejki przed przejściem, podczas gdy pracują jedno czy dwa stanowiska odprawy z sześciu. Należy uzbroić się w cierpliwość.